Podczas przylotu reprezentacji Polski na Maltę doszło do niecodziennych scen na lotnisku w Valletcie. Tuż po wylądowaniu samolotu polskiej drużyny na terminalu pojawiła się duża grupa kibiców, co spowodowało zamieszanie i utrudnienia w poruszaniu się zawodników.

Lotnisko w Valletcie nie dysponuje specjalnym wyjściem VIP, co sprawiło, że kibice mogli znaleźć się bardzo blisko piłkarzy. Tłum fanów próbował robić zdjęcia, rozdawał autografy i wchodził w interakcje z zawodnikami, co wymagało natychmiastowej reakcji ochrony.

Największą uwagę przyciągnęli Robert Lewandowski i Matty Cash – fani chcieli zrobić sobie z nimi zdjęcia i uzyskać autografy. Piłkarze, mimo zaskoczenia sytuacją, zgodzili się na krótkie interakcje, a ochrona pomagała im przedostać się bezpiecznie do autobusu, którym odjechali z lotniska.

Według relacji mediów, atmosfera wśród kibiców była entuzjastyczna, ale panowała pewna dezorganizacja, co wywołało chwilowy chaos. Na szczęście nie doszło do żadnych incydentów poważniejszej rangi – nie ma żadnych potwierdzonych informacji o aresztowaniach czy siłowym usuwaniu fanów ze samolotu.

Po dotarciu na miejsce piłkarze mieli chwilę na odpoczynek i przygotowanie się do kolejnego meczu. Polska drużyna wkrótce zmierzy się z Maltą w eliminacjach do Mistrzostw Świata, a sytuacja na lotnisku pokazała, jak bardzo polscy kibice wspierają swoją reprezentację, nawet w trudnych warunkach logistycznych.

Źródła:

https://www.sport.pl/pilka/7%2C65037%2C32401194%2Cchaos-tuz-po-przylocie-polakow-na-malte-pilkarze-nie-mogli.html