Patrząc na historię spotkań Polski z Holandią, liczby nie kłamią – zdecydowana przewaga jest po stronie rywali. Ale w piłce nożnej statystyki potrafią odejść na bok, gdy na boisku pojawia się charakter i serce do walki.

W ostatnich siedmiu starciach z Holandią nasza reprezentacja nie wygrała ani razu – Holendrzy triumfowali pięciokrotnie, dwa mecze kończyły się remisem. Cała historia spotkań pokazuje: Holandia 10 zwycięstw, Polska 3, 8 remisów. Jedno jest pewne – w większości tych spotkań padało sporo bramek, bo obie drużyny potrafiły atakować.

Co to oznacza dla Polski dziś? Przede wszystkim mamy swój atut – gramy w Warszawie, na własnym stadionie, przed własnymi kibicami. To może być nasza tajna broń. Holandia może czuć presję – muszą wygrać, są faworytem, liderem grupy, a każdy błąd może kosztować ich sporo.

Polska z kolei ma zawodników, którzy potrafią wykorzystać każdą okazję i uderzyć w odpowiednim momencie. Dlatego choć statystyki mówią jedno, realny scenariusz może być zupełnie inny – możemy oglądać zacięty, wyrównany mecz, w którym Holandia kontroluje grę, a my czekamy na nasze momenty i kontrataki. Remis? Minimalna porażka? To realne. A zwycięstwo? Byłaby to ogromna niespodzianka, ale… kto powiedział, że niemożliwa?

W futbolu to nie liczby wygrywają mecze – to charakter, determinacja i umiejętność wykorzystania szans. Jeśli nasi wyjdą na boisko zmobilizowani, skoncentrowani i gotowi walczyć od pierwszej do ostatniej minuty, możemy sprawić prawdziwą niespodziankę. I tego dziś wszyscy w Warszawie będziemy się trzymać – nadziei i wiary, że Polska potrafi zaskoczyć.

Źródło:
https://www.transfermarkt.com/vergleich/bilanzdetail/verein/3442/gegner_id/